58-letni syn polskiego żołnierza zmarł po ciężkiej chorobie spowodowanej wdychaniem pyłu azbestowego podczas pracy, którą wykonywał 34 lata wcześniej. Pracował w takich warunkach jedynie przez cztery tygodnie.
Stefan Mazurkiewicz z Allenton, urodzony w Wielkiej Brytanii syn polskiego bohatera II wojny światowej, pracował przy płytach azbestowych podczas zatrudnienia w firmie budowlanej z Derby. W oświadczeniu napisanym przed śmiercią Polak wyznał, że dyrekcja ukrywała przed nim zagrożenia wynikające z kontaktu z tym materiałem informuje serwis ThisIsDerbyshire.co.uk.
Zeznająca przed sądem w Derby siostra zmarłego powiedziała, że jej brat był przekonany, że udało mu się uniknąć choroby. Lekarze zapewniali go, że nowotwór wywołany wdychaniem pyłu azbestowego ujawnia się zazwyczaj po 25-30 latach. Niestety, raka skóry zdiagnozowano u niego w październiku 2008 roku, po 34 latach od feralnych czterech tygodni pracy z azbestem na budowach w Rugby i w Grimsby.
W swym oświadczeniu Mazurkiewicz napisał, że miał do czynienia z płytami azbestowymi, które musiał ciąć i wiercić w nich otwory. Po dziewięciogodzinnej zmianie wyglądałem jak piekarz; cały byłem pokryty pyłem opisywał. Powiedziano mi, że niebezpieczny jest jedynie niebieski azbest, a ten był brązowy. Nie zostałem wyposażony w żadną odzież ochronną.
Po wysłuchaniu zeznań koroner Louise Pinder wydała opinię, że śmierć 58-latka została spowodowana chorobą zawodową. Firma JD Smythe, w której od roku 1973 przez osiem kolejnych lat pracował Mazurkiewicz, już nie istnieje.
Ska, Goniec.com CZYTAJ CAŁY...
Stefan Mazurkiewicz z Allenton, urodzony w Wielkiej Brytanii syn polskiego bohatera II wojny światowej, pracował przy płytach azbestowych podczas zatrudnienia w firmie budowlanej z Derby. W oświadczeniu napisanym przed śmiercią Polak wyznał, że dyrekcja ukrywała przed nim zagrożenia wynikające z kontaktu z tym materiałem informuje serwis ThisIsDerbyshire.co.uk.
Zeznająca przed sądem w Derby siostra zmarłego powiedziała, że jej brat był przekonany, że udało mu się uniknąć choroby. Lekarze zapewniali go, że nowotwór wywołany wdychaniem pyłu azbestowego ujawnia się zazwyczaj po 25-30 latach. Niestety, raka skóry zdiagnozowano u niego w październiku 2008 roku, po 34 latach od feralnych czterech tygodni pracy z azbestem na budowach w Rugby i w Grimsby.
W swym oświadczeniu Mazurkiewicz napisał, że miał do czynienia z płytami azbestowymi, które musiał ciąć i wiercić w nich otwory. Po dziewięciogodzinnej zmianie wyglądałem jak piekarz; cały byłem pokryty pyłem opisywał. Powiedziano mi, że niebezpieczny jest jedynie niebieski azbest, a ten był brązowy. Nie zostałem wyposażony w żadną odzież ochronną.
Po wysłuchaniu zeznań koroner Louise Pinder wydała opinię, że śmierć 58-latka została spowodowana chorobą zawodową. Firma JD Smythe, w której od roku 1973 przez osiem kolejnych lat pracował Mazurkiewicz, już nie istnieje.
Ska, Goniec.com CZYTAJ CAŁY...









